 Trwa wyjazdowa niemoc AZS Radex Szczecin, którzy tym razem przegrali w Kutnie z AZS WSGK Kutno 69:76. Ogromna nieskuteczność była przyczyną porażki gości. W pierwszej kwarcie gospodarze prowadzili siedmioma punktami. Krzysztof Mielczarek po trzech minutach zdobył dopiero pierwsze trafienia dla zespołu z Grodu Gryfa. Podopieczni Wojciecha Zeidlera razili nieskutecznością. Natomiast gospodarze punktowali, dziesięć oczek zapisał na swoim koncie w pierwszej kwarcie Mariusz Bacik. W poczynania kutnian wkradło się zamieszenie, co skrzętnie zaczęli wykorzystywać szczecinianie. Za sprawą duetu Pacocha/Mielczarek po pierwszych dziesięciu minutach był remis po 18.
Porażka AZS Koszalin 76:84 zakończyło się spotkanie w Sopocie z Treflem. Dzięki temu zwycięstwu gospodarze zapewnili sobie pierwsze miejsce po pierwszej rundzie sezonu regularnego. Akademicy prowadzili po pierwszej połowie 40:37 dzięki skutecznym trafieniom z dystansu. Siedem prób i siedem trafień. Druga część meczu to bardzo dobra gra sopocian, którzy neutralizowali większość atutów przyjezdnych (poza trafieniami za trzy). Podopieczni Andreja Urlepa zagrali bez kontuzjowanych George'a Reese'a oraz J.J. Montgomery'ego. - Widać było brak zawodników, nie mogliśmy wytrzymać tempa gry jakie chcemy przez 40 minut - powiedział dla plk.pl szkoleniowiec gości.
W dwudziestej pierwszej kolejce I ligi koszykówki AZS WSGK Kutno zmierzy się z AZS Radex Szczecin. Szczecinianie zajmują dwunaste miejsce w lidze. Na dzień dzisiejszy podopieczni Wojciecha Zeidlera walczyliby o utrzymanie w fazie play-out. A ich przeciwnikiem byłby zespół MOSIR-u Krosno. Na szczęście do końca rundy zasadniczej jeszcze dziesięć spotkań. Wszystko się może jeszcze wydarzyć. Gospodarze sobotniego pojedynku zajmują szóste miejsce na zapleczu Tauron Basket Ligi, co daje szansę na grę w w fazie play-off.
W sobotę, 4 lutego AZS Koszalin w Sopocie zmierzy się z Treflem. Jeżeli wygrają gospodarze, to mogą zagwarantować sobie pierwsze miejsce w tabeli Tauron Basket Ligi po rundzie zasadniczej. Akademicy stracili szansę na grę w tzw. 'górnej szóstce' podczas drugiego etapu sezonu. Koszalinianie jednak będą chcieli walczyć o najlepsze miejsce przed kolejnym etapem rozgrywek. W pierwszym spotkaniu pomiędzy obiema ekipami górą byli sopocianie, którzy wygrali w hali przy Fałata 83:76
 Klub Sportowy Koszykówki AZS RADEX Szczecin informuje, iż mecz z Sokoł-em Łańcut odbędzie się w dniu 13 lutego (poniedziałek), a nie w pierwotnym terminie 28 marca. Spotkanie zostanie rozegrany w hali Szczecińskiego Domu Sportu, początek o godzinie 18:00.
W najbliższą sobotę, 4 lutego King Wilki Morskie rozegrają trudne spotkanie wyjazdowe z ekipa Franz Astorii Bydgoszcz. Bydgoszczanie należą do ścisłej czołówki rozgrywek, choć ostatnio przytrafiło się im kilka wpadek, które zepchnęły ich na 3 miejsce w tabeli ligowej. W ekipie Astorii od kilku tygodni nie występuje najlepszy zawodnik - Dorian Sztytenholm, który nabawił się kontuzji kolana, jednak pozostali zawodnicy swoim poziomem gry ciągle utrzymują zespół w ścisłej czołówce ligi. Szczeciński zespół wystąpi bez kontuzjowanego Konrada Koziorowicza, jednak pozostali zawodnicy są w pełni sprawni i po trzech porażkach z rzędu chcą przełamać złą passę i odnieść zwycięstwo na bardzo trudnym terenie w Bydgoszczy.
Początek spotkania w sobotę 4 lutego o godz. 17:00
Kotwica Kołobrzeg po przyjściu do zespołu Demetriusa Browna postanowiła zgłosić do rozgrywek dwóch młodych zawodników pochodzących z Kołobrzegu: Gracjana Dobriańskiego oraz Jakuba Raczyńskiego.
Obaj zawodnicy są z rocznika 1993, a także reprezentują na co dzień barwy miejscowej MUKS Kotwicy 50, gdzie trenują pod okiem byłego asystenta Kotwicy, Jakuba Żabczaka. Zarówno Raczyński jak i Dobriański ze względu na swoje warunki fizyczne będą występować na obwodzie.
- Czuję się wyróżniony, że mogę dołączyć do pierwszego zespołu. W sumie jest to dla mnie niespodzianka, ponieważ gram w kosza od 2 lat i nie spodziewałem się, że trafię do zespołu z ekstraklasy. Postaram się wykorzystać daną mi szansę i obiecuję dać z siebie wszystko - kończy Jakub Raczyński.
Spójnia Stargard we wszystkich wyjazdowych spotkaniach dostarcza swoim kibicom wielu emocji. Nie inaczej było podczas ostatniego meczu ze Sportino Inowrocław. W ciągu kilku minut podopieczni Tadeusza Aleksandrowicza roztrwonili jedenastopunktową przewagę. Ostatecznie jednak wszystko skończyło się szczęśliwie, choć nie raz było już inaczej. - W każdym meczu jest tak, że zespół ma chwile zawahania. Na reszcie wszystko było po naszej myśli. Potrafiliśmy jeszcze raz odskoczyć i tego nie stracić, co bardzo nas cieszy - przyznał w rozmowie ze SportoweFakty.pl koszykarz Spójni, Hubert Pabian. Trener Aleksandrowicz przyznaje, że może to być brak doświadczenia większości zawodników. Podstawowi gracze Spójni, byli tylko zmiennikami w swoich poprzednich zespołach. - Tego się trzeba nauczyć. Nie mamy super doświadczonych graczy poza Grudzińskim i Kalinowskim. Pozostali trochę już grają, ale nigdy nie brali ciężaru gry na siebie, bo nie byli liderami swoich zespołów - przyznał trener.
|
|

- FELIETONY
- piłka nożna
- koszykówka
- siatkówka
- ręczna
- inne
najnowsze fotorelacje
|
|
|