 Jak dowiedzieliśmy się z nieoficjalnych źródeł Zbigniew Drzymała, właściciej Dyskobolii Groclin Grodzisk Wlkp, nie jest już zainteresowany przenosinami klubu do Szczecina bądź zainwestowaniu w odradzającą się Pogoń w jakikolwiek sposób. Najprawdopodobniej prezes Groclinu ostatecznie zainwestuje we Wrocławiu, gdzie ma w przeciągu kilku lat powstać nowoczesny stadion piłkarski na mecze Mistrzostw Europy w 2012 roku.
Przypomnijmy, że w mediach kilkakrotnie pojawiała się informacja, jakoby Zbigniew Drzymała zainteresowany był budowaniem "wielkiej" piłki w wiele większej miejscowości jak 14-tysięczny Grodzisk. Obok Szczecina wymieniano Bydgoszcz oraz właśnie Wrocław.
Najprawdopodobniej kwestia szybkiej budowy stadionu zadecydowała o tym, że tak poważny sponsor nie pojawi się w stolicy Pomorza Zachodniego.
 Już dzisiaj rusza elitarna Liga Mistrzów, czyli rozgrywki najlepszych na starym kontynencie klubów piłkarskich. Nie bez kozery przymiotnik "elitarna" notorycznie stawia się przed nazwą tych wielkich rozgrywek. Liga Mistrzów (w obecnej formie od 1992 roku) to piłkarski, ale i finansowy rarytas niedostępny jednakże dla klubów ze wschodniej, biedniejszej części Europy. Całkiem niedawno grupa G-14, czyli największych europejskich klubów, zablokowała pomysł m.in. Michaela Platiniego, by rozgrywki rozszerzyć i włączyć w nie tych, którzy dziś zmagać muszą się w kilku fazach kwalifikacyjnych, by otworzyć upragnioną furtkę do sławy, uznania i pieniędzy. Ewentualne poszerzenie LM równałoby się z podziałem sutych nagród, co wyraźnie stoi w sprzeczności z interesami największych klubów, na których barkach ciąży odpowiedzialność spłacania niedorzecznie wręcz wysokich kontraktów piłkarzy.
 Polscy kibice piłki nożnej wciąż walczą o prawo do legalnego odpalania rac podczas meczów swoich drużyn. Przypomnijmy, że obecnie obowiązuje przepis zgodny z polską ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych, wymogami UEFA a przede wszystkim wymogami Europejskiej Konwencji w sprawie przemocy i ekscesów widzów w czasie imprez sportowych Rady Europy, którą Polska podpisała już w 1994 roku. Zakazują one całkowicie wnoszenia i odpalania wszelkich środków pirotechnicznych na stadiony, gdzie rozgrywane są spotkania wszystkich szczebli.
Monika Pyrek, najlepsza polska tyczkarka ostatnich lat powalczy jeszcze w tym sezonie o pobicie własnego rekordu życiowego. Dotychczas zawodniczka MKL Szczecin zdołała skoczyć 4.76 na hali a na stadionie 4.75, co potwierdziła na niedawno zakończonych Mistrzostwach Świata w Osace. Niestety ten wynik nie dał jej medalowej lokaty, co skłania ambitną tyczkarkę do jeszcze większej pracy by jak najszybciej przeskoczyć poprzeczkę zawieszoną na wysokości 4,80. Tylko taki wynik daje realne szanse walki o medal na przyszłorocznej Olimpiadzie w Pekinie.
Najbliższe starty Moniki Pyrek to konkursy z cyklu Golden League. Pierwszy ma odbyć się już w najbliższy piątek w Zurichu. Kolejne w Brukseli (14 września) oraz Berlinie (16 września).
 Na 16 września planowana jest projekcja meczu Pogoni Szczecin z 1987 roku. To 20 lat temu właśnie szczeciński klub sięgnął po raz piewszy w historii po wicemistrzostwo Polski. Taki sukces udało się powtórzyć dopiero w 2001 roku. O podobny Pogoń będzie mogła walczyć dopiero za kilka lat, gdy zdoła powrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Główną ideą pokazu, do którego doprowadzić chcą kibice Dumy Pomorza, Gazeta Wyborcza oraz regionalny oddział TVP, ma być przybliżenie historycznych chwil młodym fanom portowej drużyny. Meczów w telewizyjnym archiwum nie brakuje, ale kibice najchętniej zobaczyliby spotkanie I rundy pucharu UEFA, w którym Pogoń zmierzyła się wówczas z wielkim włoskim klubem - Hellas Verona (1:1).
 Zaplanowany na drugi weekend września towarzyski turniej piłki ręcznej mężczyzn w Szczecinie nie dojdzie do skutku. Powodem odwołania imprezy jest rezygnacja z udziału zaproszonych wcześniej pięciu drużyn.
Zamiast turnieju Pogoń Handball rozegrać ma dwa sparingi ze wzmocnionym i zapowiadającym walkę o ekstraklasę Energetykiem Gryfino. Przebieg oraz wyniki tych spotkań mogą dać odpowiedź na pytanie na co będzie stać w nadchodzącym sezonie młody szczeciński zespół.

Obserwatorem środowego meczu Pogoni Barlinek z Pogonią Szczecin był Artur Kałużny – prezes Pogoni Szczecin. Po spotkaniu miał mieszane uczucia zarówno co do gry i wyniku drużyny, jak i zachowania części szczecińskiej widowni.
- Generalnie jestem zbudowany atmosferą i miłością, jaką darzy się naszą Pogoń wśród kibiców. Niemal przez cały mecz był fantastyczny doping, ale niestety doszło też do kilku ekscesów. Musimy nad tym popracować. Oczywiście nie jesteśmy w stanie sami nad tym zapanować. Współpracujemy z klubem kibica, bo oni najlepiej wiedzą, jak temu zaradzić.

Anna Zdun, zawodniczka Kusego Szczecin przygotowuje się do wrześniowych Mistrzostw Świata w greckim Patras. W konkurencjach indywidualnych wystartują tam trzy lub cztery reprezentantki Polski oraz pięć zawodniczek w tzw. "zbiorówce". Pierwszoplanowymi postaciami naszej kadry są gdynianka Joanna Mitrosz i szczecinianka Anna Zdun. Udany występ będzie przepustką do przyszłorocznych igrzysk w Pekinie.
Jak oceniasz swoje szanse na zbliżających się MŚ w kontekście nieudanego występu ME pod koniec czerwca?
Anna Zdun, gimnastyczka Kusego Szczecin, reprezentantka Polski: Azerbejdżan to nie był start mojego życia. Źle rozpoczęłam i później już nie było szans na dobre miejsce. Na takiej imprezie jeden błąd, np. zgubienie przyboru kosztuje bardzo dużo. Poza tym wkrada się stres i trudno dobrze dokończyć występ. W kolejnych dwóch układach poszło o wiele lepiej, lecz straty punktowe były nie do odrobienia. Nieudany występ nie przekreśla szans na miejsce w pierwszej "20" na MŚ. Cała czołówka światowa to przecież Europa, przede wszystkim kraje byłego ZSRR i Bułgaria. Zawodniczki stamtąd praktycznie rezerwują miejsca do 1-15 na wszystkich ważnych imprezach. O resztę można powalczyć.
|
|
- FELIETONY
- piłka nożna
- koszykówka
- siatkówka
- ręczna
- inne
najnowsze multimedia
|
|
|