Dnia 27 Listopada, rozegrano kolejną kolejkę 1 Ligi Halowej w Stargardzie Szczecińskim.
Pierwszy mecz pomiędzy Metabo a Amatorami za powiadał się bardzo ciekawie z powodów małej różnicy punktowej w tabeli. Drużyna Metabo chciała odskoczyć od Amatorów w tabeli ale to się nie udało mecz zakończył się remisem 2:2. Mecz pełny walki do ostatniej sekundy, zdecydowanie najciekawszy tego dnia.
Dnia 23 listopada w miejskiej hali w Stargardzie Szczecińskim, zmierzyły się Aviva CU Zjednoczeni i Nauka Jazdy Rondo.
Mecz zaczął się kapitalnie dla beniaminka Superligi NJ Rondo, które objęło prowadzenie 1:0. Ale CU bardzo szybko wyrównało po błędzie zawodników Ronda, bramkarz NJ Krzysztof Salamon był bez szans. Aviva długo nie czekała i szybko dobiła drużynę Ronda, która nie mogła sforsować bardzo dobrego bramkarza CU. Strzelili bramkę dopiero jak Aviva prowadziła już 5:1. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 6:2.
Zawodnik Radosław Orpel (Chęć Wygrania Dużego Pucharu) za wybitnie niesportowe zachowanie podczas meczu z Extreme Club (2:1) zostaje ukarany dyskwalifikacją w wymiarze dwóch spotkań. Natomiast bramkarz drużyny Nauka Jazdy Rondo Aleksander Jarosz za niesportowe zagranie podczas spotkania z BS System (1:7) zostaje odsunięty od gry w jednym meczu.
Sebastian Inczewski, piłkarz na co dzień występujący w Błękitnych Stargard, był najjaśniejszą postacią 7. kolejki spotkań w Superlidze HALP Stargard. To kolejny, po Bartłomieju Zdunku zawodnik, dzięki któremu Team uratował ważne punkty.
W minionym tygodniu, w odstępie sześciu dni, rozegrano 16 spotkań na wszystkich szczeblach rozgrywkowych. Siedemnaste - Dzielnicy z Tadmarem - nie odbyło się ze względu na zdekompletowaną kadrę zespołu Karola Langnera.
Do niecodziennej sytuacji doszło podczas sobotnich pierwszoligowych zmagań w ramach stargardzkiej Halowej Amatorskiej Ligi Piłkarskiej. Jedno ze spotkań - Instalu Plus z Papirusem II - zakończyło się już po kilkudziesięciu sekundach. Wszystko przez zachowanie jednego z piłkarzy.
W sobotę i niedzielę rozegrano w sumie osiem spotkań. W każdym, poza konfrontacją starych znajomych z Rem/Bud/Piccolo i Darela, gdzie zanotowano remis, zwyciężano różnicą co najmniej dwóch bramek. Nie wiadomo, jak skończyłoby się spotkanie Instalu Plus z Papirusem II, gdyby nie szybka reakcja sędziów. Jeśli arbitrzy wyznaczeni na ten dzień pozwoliliby dokończyć mecz, mogłoby być wówczas bardzo nerwowo.
Nie było szaleńczych popisów w ataku zawodników grających w stargardzkiej Halowej Amatorskiej Lidze Piłkarskiej. W ośmiu rozegranych na początku tygodnia meczach tylko dwóm zawodnikom udało się ustrzelić hat-tricka. Byli nimi Patryk Kurant z Kręgielni i Tomasz Piotrowski z RŁ Tadmar.
Dotychczas, we wszystkich rozegranych w ramach czterech lig meczach, padło 511 bramek. Na listach strzelców zapisało się 210 piłkarzy. Z każdą kolejką liczby te ulegają zwiększeniu. Świadczy to o coraz większym zaangażowaniu w rozgrywki drużyn, a co za tym idzie poszczególnych zawodników.
 Nie brakowało emocjonujących spotkań w Halowej Amatorskiej Lidze Piłkarskiej w ostatnich dniach. Szczególnie gorąco było w Superlidze, gdzie praktycznie każdy mecz, od pierwszej do ostatniej minuty przypominał prawdziwego dreszczowca. Kibicom najbardziej utknął w pamięci pojedynek Teamu z Tawerną Pelikan.
Mecz obu tych drużyn, mimo przedmeczowych prognoz, zaskoczył całkowicie. Tawerna najpierw objęła prowadzenie 1:0, potem 2:1, a następnie po kolejnych dwóch trafieniach Radosława Drozda (zdobył w sumie trzy bramki) 4:1. I gdy wydawało się, że nic
i nikt nie zabierze Tawernie zwycięstwa, Bartłomiej Zdunek załatwił rywali praktycznie w pojedynkę. W ciągu dwóch ostatnich minut zdobył trzy bramki, czym wprawił w osłupienie wszystkich na sali. Dzięki jego wspaniałej dyspozycji Team uratował ważny punkt.
Bramka Krystiana Cieplaka wraz z końcową syreną dała zwycięstwo Nauce Jazdy Rondo w meczu z Domowym Przedszkolem Kubusia Puchatka. To dość rzadkie zjawisko, tym bardziej, że w rozgrywkach pada po kilka bądź kilkanaście bramek w jednym meczu.
Choć w spotkaniu wystąpili tegoroczni beniaminkowie, emocji nie brakowało. Przez cały mecz utrzymywał się wynik 0:0, co z pewnością bardziej cieszyło grających w zaledwie pięcioosobowym składzie Kubusiów. Gdy wydawało się, że padnie wynik bezbramkowy, co w lidze halowej zdarza się niezwykle rzadko, gola na wagę trzech punktów dla Ronda zdobył Krystian Cieplak.
|
|
|