Spójnia Stargard we wszystkich wyjazdowych spotkaniach dostarcza swoim kibicom wielu emocji. Nie inaczej było podczas ostatniego meczu ze Sportino Inowrocław. W ciągu kilku minut podopieczni Tadeusza Aleksandrowicza roztrwonili jedenastopunktową przewagę. Ostatecznie jednak wszystko skończyło się szczęśliwie, choć nie raz było już inaczej.
- W każdym meczu jest tak, że zespół ma chwile zawahania. Na reszcie wszystko było po naszej myśli. Potrafiliśmy jeszcze raz odskoczyć i tego nie stracić, co bardzo nas cieszy - przyznał w rozmowie ze SportoweFakty.pl koszykarz Spójni,
Hubert Pabian. Trener Aleksandrowicz przyznaje, że może to być brak doświadczenia większości zawodników. Podstawowi gracze Spójni, byli tylko zmiennikami w swoich poprzednich zespołach.
- Tego się trzeba nauczyć. Nie mamy super doświadczonych graczy poza Grudzińskim i Kalinowskim. Pozostali trochę już grają, ale nigdy nie brali ciężaru gry na siebie, bo nie byli liderami swoich zespołów - przyznał trener.
W obecnym sezonie Spójnia przegrała siedem spotkań. W większości tych spotkań, od początku meczu prowadziła właśnie ona, jednak nie potrafiła utrzymać prowadzenia do końca meczu. Tylko w jednym meczu, w Dąbrowie Górniczej, stargardzianie nie posiadali przewagi. Wręcz przeciwnie było w meczach w Siedlcach i Radomiu, oraz w meczu u siebie z Polonią Przemyśl, który Spójnia przegrała, choć po pierwszej kwarcie prowadziła 17:2.
- Myślę, że przede wszystkim się uczymy. Tak przegraliśmy trzy mecze prowadząc różnicą piętnastu, czy dwunastu punktów. Traciliśmy to w ciągu kilku minut. Każde niepowodzenie chcieliśmy szybko odbić w ataku. Nie nadążaliśmy z powrotem do obrony. Niestety przeważały gorące głowy oraz indywidualizm. Nie można ich było namówić, żeby skupić się na długim, cierpliwym rozgrywaniu piłki i przeczekaniu tej fali - zakończył w rozmowie ze SportoweFakty.pl trener Spójni.
źródło: własne / SportoweFakty.pl