Chemik remisuje z Polonią
Dzisiaj na stadionie przy ulicy Siedleckiej piłkarze Klubu Piłkarskiego Chemik Police rozegrali ostatnie spotkanie przed własną publicznością. I choć przez większą część spotkania z Polonią Słubice przeważali to mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Chemik: Wiśniewski - Krzyżanowski, Michał Szałek, Janicki, Brzeziński, Stefaniak (82' Jóźwiak), Mateusz Szałek, Jarymowicz, Jakuszczonek (63' Pachulski), Ciołek (77' Wydurski), Sajewicz
Polonia: Dmuchowski - Chomiuk, Benkowski, Szyszka, Marcinkowski, Okińczyc (63' Wawszczak), Matwijów, Machaj (54' Janczarek), Posmyk, Lilo, Piskuła (81' Pawłowski) Statystyki (Chemik - Polonia): Strzały celne: 7 - 5 Strzały niecelne: 6 - 5 Faule: 9 - 12 Żółte kartki: 1 - 4 (Brzeziński - Chomiuk, Marcinkowski, Lilo, Posmyk) Rzuty rożne: 4 - 2 Spalone: 3 - 5 Sędziowali: Dominik Sulikowski - Andrzej Szerszeń, Krzysztfo Gałek - Adam Czyż (Pomorski ZPN) Pogoda: przejściowe zachmurzenie, 22 st. C Widzów: 150 W sobotę na stadionie w Policach spotkały się zespoły które praktycznie pewne są już degradacji. Mimo to, kibice nie narzekali na emocje i zaangażowanie zawodników w grę. Zaczęło się już w pierwszej minucie gdy z boku pola karnego piłkę w pole karne usiłowali podać Arkadiusz Jarymowicz i Marek Sajewicz. Za każdym razem byli jednak blokowani. Po kwadransie od rozpoczęcia spotkania w pole karne wbiegł Sajewicz i strzelił prosto w bramkarza. Trener Czerniawski miał pretensje, że Jojo nie podał z bok do lepiej ustawionego biegnącego równolegle Mateusza Jakuszczonka. Jojo jednak nie słyszał próśb o podanie. Chwilę później Stefaniak podobnie wbiegł w pole karne i również trafił w bramkarza. W 21 minucie w pole Chemika w asyście Michała Szałka wbiegł Wojciech Okińczyc. Przy biernej postawie Szałka strzelił na bramkę, jednak Mateusz Wiśniewski zdołał obronić. Minutę później z boku w pole karne podawał Jarymowicz, ustawiony na 11 metrze samotny Jakuszczonek złożył się do strzału z woleja ale nie trafił czysto w piłkę. Później na bramkę strzelał Jarymowicz i choć czysto trafił w piłkę, to po koźle wylądowała w rękach Piotra Dmuchowskiego. Po akcji w 36 minucie chyba wszyscy kibice na stadionie widzieli już piłkę w siatce. Dośrodkowywał Jarymowicz a Sajewicz głową posłał piłkę w kierunku dalszego słupka bramki. Sunący wzdłuż linii bramkowej bramkarz odruchowo wyciągnął w bok rękę i czubkami palców zatrzymał piłkę. Po zmianie stron gra się nieco wyrównała. Tuż po przerwie w pole karne z lewej strony podawał Lilo, a w polu karnym z piłką „machnął się” Okińczyc. W rewanżu z prawego skrzydła podawał Przemek Ciołek, na polu karnym jednak źle w piłkę trafił Marek Sajewicz. Pewne silne uderzenie na pewno zakończyłoby się golem. Po kolejnych kilku minutach znany z gry w Pogoni Szczecin Mariusz Szyszka sfaulował przed polem karnym Krzysztofa Stefaniaka. Do rzutu wolnego podszedł Mateusz Szałek i silnie huknął w poprzeczkę. W 56 minucie z lewej strony strzelał kolejny były Portowiec Paweł Posmyk, Mateusz Wiśniewski sparował piłkę w bok. Natychmiast doskoczył do niej Adrian Chomiuk, jednak mimo pustej bramki z ostrego kąta spudłował o dobre kilka metrów. W 65 minucie po brzydkim faulu Szyszki w którym ucierpiał Przemek Ciołek sędzia zarządził rzut wolny. W pole dośrodkował Mateusz Szałek, do strzału głową składał się już Rafał Janicki jednak tuż przed nim piłkę podbił Michał Wawszczak. Z kolei główka Posmyka po dośrodkowaniu Lilo wylądowała w rękach Wiśniewskiego. Dziesięć minut przed końcem spotkania doszło do dość kontrowersyjnej akcji. Krzysztof Stefaniak przyjął piłkę i ruszył na bramkę. Tuż za linią pola karnego powalił go Michał Benkowski. Niestety sędzia spotkania nie użył gwizdka i nakazał grać dalej. Po chwili Posmyk dwukrotnie strzelał z dystansu na bramkę Wiśniewskiego, za każdym razem jednak prosto w ręce golkipera. Tuż przed końcem spotkania po dośrodkowaniu Mateusza Szałka w polu karnym najwyżej wyskoczył Sajewicz i trafił prosto w słupek. Marek Czerniawski (trener Chemika): Mam żal do zawodników o niewykorzystane szanse. Stworzyliśmy na prawdę dobre widowisko. Stworzyliśmy sobie niezliczoną ilość sytuacji, to nie był sytuacje które mogliśmy wykorzystać albo nie. Ty były zdecydowanie „setki” i te sytuacje powinniśmy zamienić na bramki i skończyć mecz wynikiem trzy-cztery do zera. Strach pomyśleć co by się stało gdybyśmy wykorzystali pierwszą sytuację. Akcję Sajewicza sam na sam lub szansę Stefaniaka. Strach pomyśleć co by się stało bo musielibyśmy kontynuować i pewnie skończyłoby się bardzo wysokim wynikiem, podejrzewam, że najwyższym w tej rundzie. Przeciwnicy pozwolili nam na to, żebyśmy stworzyli sobie tyle szans. To smutne, że na zakończenie sezonu w tak dobrym meczu nie padła żadna bramka. Andrzej Michalski (trener Polonii): Zasłużony remis, bo nieudolność obserwowaliśmy z jednej i drugiej strony. Jeżeli ktoś nie trafia do pustej bramki, to lepszej sytuacji nie dostanie. Na tym poziomie nie wypada marnować takich akcji. Jeżeli ktoś w II lidze nie trafia do pustaka to nie powinien w tej lidze grać. Pierwsza połowa była przyzwoita ze strony Chemika, zerwali się kilka razy i zagrozili nam poważnie. Natomiast druga połowa to nasza przewaga.
�r�d�o: www.chemik.police.pl
relacjďż˝ dodaďż˝: C80 |
|